Historia "Laleczki" z Radamera

Historia "Laleczki" z Radamera

Opublikowany

Ćwierć wieku temu, razem z narodzinami Internetu w Polsce, świat ujrzał pierwszy polski ser z dziurami Radamer. Zmienił on oblicze polskiego serowarstwa, zaś Spomlekowi dodał odwagi, by podejmować kolejne wyzwania.

Radamer podbił rynek i serca konsumentów. Na jego sukces miało wpływ kilka czynników. Jednym z nich było innowacyjne opakowanie z fotografią dziewczynki w stroju ludowym. „Laleczka” (jak zwyczajowo nazywają w Spomleku) do dziś zdobi krąg Radamera. „Laleczka” to Aleksandra Jankowska z Warszawy, która w wieku 8 lat pozowała do sesji fotograficznej dla Spomleku realizowanej przez jej rodziców Studio Fotograficzne Paweł Myszka. Pierwszy ser z oczkami w Polsce Historia powstania sera z oczkami (potocznie nazywanymi dziurami) nie jest wspaniałą opowieścią o poszukiwaniu oryginalnego sera i innowacyjnych próbach w mleczarni, to opowieść o tym, jak przez przypadek powstał ser. Nie zmienia to jednak faktu, że jego powstanie miało znaczący wpływ na losy serowarstwa w Polsce. Innowacyjny produkt potrzebował opakowania, nie byle jakiego, ale takiego które będzie do niego pasowało. Ówczesny dział handlu nawiązał współpracę z pracownią zajmującą się projektowaniem opakowań. Pracownia poprosiła o pomoc w realizacji tego przedsięwzięcia Studio Fotograficzne Paweł Myszka. Tu zaczyna się historia „Laleczki”.

Przyjechaliśmy do Radzynia – wspomina Paweł Myszka, właściciel studia - Okazało się, że mleczarnia ma produkt – ser Radamer, a nie ma opakowania. Szukali pomysłu. Pamiętam, że w trakcie rozmowy padła delikatna sugestia, że może by dać na opakowaniu dziewczynkę w stroju ludowym, bo to takie polskie, nasze. Wszystkim się ten pomysł spodobał. Wówczas nie było agencji i modelek. Wpadliśmy z żoną na pomysł, że „modelką” będzie nasza 8-letnia córka – opowiada pan Paweł.  Pomysł wszedł w fazę realizacji. W centrum Warszawy wynajęto studio, w którym miała odbyć się sesja. – Kupiliśmy córce białą bluzeczkę, kubraczek pożyczyliśmy od znajomych, a korale od kuzynki – wspomina Pani Hanna Myszka - W dzień sesji córka miała katar, łzawiły jej oczy. Pamiętam jak prosiliśmy Olę, żeby w trakcie robienia zdjęcia wstrzymała się od kichania, a chwilę później wycieraliśmy jej nos, pudrowaliśmy i robiliśmy kolejne zdjęcie. Sesja trwała cały dzień, żeby wybrać z serii zdjęć to najlepsze. Dziś wspominamy to z wielkim sentymentem, ponieważ był to nasz pierwszy tak poważny projekt, który w jakiś sposób przyczynił się do rozwoju naszej działalności – dodaje.

Reglamentacja towaru Spomlek zaakceptował zdjęcie, które było wysłane za granicę, gdzie nieznaną jeszcze w Polsce metodą było drukowane na folii. Takie opakowanie było równie innowacyjne na rynku polskim, jak ser z dziurami, który trafił w gusta konsumentów.

Radamer spotkał się z ogromnym zainteresowaniem. Musieliśmy wprowadzić reglamentację. Uzyskiwaliśmy wyższe ceny niż na pozostałych produktach – wspomina Edward Bajko, prezes Spółdzielczej Mleczarni Spomlek – Po kilku latach zrobiliśmy błąd, uważam że strategiczny. W okresie, kiedy mleko w proszku osiągało bardzo wysokie ceny, znacząco podnieśliśmy również cenę Radamera i przez to ograniczyliśmy podaż na rynek i zrobiliśmy miejsce na półce innym mleczarniom. Szybko straciliśmy ten quasi monopol

Nagrody jako uznanie konsumentów Radamer, pomimo utraty części rynku polskiego, szybko trafił na zagraniczne rynki. Największym odbiorcą do czasu embarga w 2014 roku była Rosja,  gdzie Radamer był znany i ceniony, a Spomlek uzyskiwał wysokie marże. Walory smakowe sera z dziurami z Radzynia doceniane były przez lata i nagradzane podczas ogólnoświatowych targów i wystaw. Do dziś Radamer w żółtym worku z fotografią dziewczynki produkowany jest w Spomleku i wysyłany poza granice Polski. Na rynku rodzimym doceniany i lubiany przez wielu konsumentów, od 2010 roku znajduje się w portfolio marki Serenada. Nabraliśmy odwagi Sukces Radamera w latach 90. zmienił nie tylko polski rynek serów, ale przede wszystkim sam Spomlek.

Jestem głęboko przekonany, że to dzięki niemu nabraliśmy odwagi, która pozwoliła nam podejmować kolejne wyzwania: jako pierwsi w Polsce podjęliśmy się produkcji na dużą skalę serów długo dojrzewających, wprowadziliśmy pionierski projekt tworzenia serowych marek, włączyliśmy środowisko naukowe do pracy nad rozwojem naszych dostawców. Na szczęście w 1991 r. zamiast dotacji na innowację zyskaliśmy coś o wiele cenniejszego – impuls do rozwoju – mówi Edward Bajko, prezes SM Spomlek.

DSC_3901 kopia.JPG

Kopiuj tekst

Udostępnij

Serowy Król przyjechał z Olsztyna

V Ogólnopolski Festiwal Serów i Twarogów Polskiego Mleczarstwa przyciągnął smakoszy produktów mlecznych z całej polski. Przyznano prestiżowe nagrody i wyróżnienia. Powiedzieć, że było pysznie, to mało!